Piękno w czasie rzeczywistym

Nasz stosunek do czasu charakteryzuje niesłychany pośpiech; walka i wyścig z czasem, permanentny brak czasu, chęć zatrzymywania i cofania czasu - jakby tym elementem świata można było manipulować; tymczasem CZAS żyje swoim rytmem, nie da się gonić, zatrzymywać ani wyprzedzać czy naprawiać, niczym zdezelowany samochód. A wymienione manipulacje wciąż skazują nas na przykrości.

Jakość naszej podróży w czasie o tyle zależy od nas, o ile żyjemy w czasie rzeczywistym i tylko wtedy, gdy podążamy nie zawsze zgodnie z duchem czasów, wybraną przez siebie, własną drogą. Życie w przyszłości i przeszłości, czyli w odgrzewanych urazach, niespełnionych oczekiwaniach oraz iluzjach, inspirowanych zbiorową wyobraźnią, ma gorzki smak porażki.

Porażka spotyka nas wtedy, gdy goniąc za ułudą młodości, staramy się poprawiać swój wygląd zgodnie z duchem czasu, ale lekceważymy rzeczywiste, zmienne na każdym etapie życia, potrzeby własnego ciała.

Wydłuża się nasze życie a zwłaszcza okres upragnionej atrakcyjności. Okres ten można podzielić na trzy etapy: wczesną młodość 19-35, dojrzałość 35-55, późną dojrzałość 55-75. Na każdym z tych etapów ciało i duch wymagają innego rodzaju pielęgnacji a różnice te są bardzo istotne dla samopoczucia, zdrowia i wyglądu. Kobieta, która potrafi mądrze wykorzystać swój czas rzeczywisty, tworzy sobie życie piękne, godne i szczęśliwe.

Jak tego dokonać?

Możemy korzystać z przykładów kobiet żyjących blisko nas lub na przestrzeni wieków – zawsze istniały kobiety dążące do szczęścia i spełnienia.
Szczególnie utalentowane artystki sztuki życia dożywały późnej dojrzałości w świetnej formie, realizując swoje pasje i zaspokajając potrzeby ciała na każdym etapie życia. Miały odwagę być sobą nawet w bardzo niesprzyjających warunkach dla kobiecości, np. w czasach wszechmocnego patriarchatu. Starały się, by czas rzeczywisty był ich sprzymierzeńcem a zadbane ciało stanowiło wspaniałe narzędzie własnej ekspresji. Zawsze piękna, niezależnie od wieku i modnych kanonów urody Isadora Duncan tańczyła na scenie półnago, wykonywała potępiane w zeszłym stuleciu baletowe ewolucje, będąc w widocznej ciąży. Zofia Nałkowska słynąca z urody i elegancji, jako 40-latka wstydziła się swojej „starości” ale znacznie później przyciągała inteligencją i dojrzałą urodą młodszych wielbicieli jeszcze przez 20, 30 lat.

Kobiety te były wolne i niezależne, chociaż nie opływały w dostatek, ale też znały i lubiły siebie, umiały też dobrze traktować własne ciało, zaspokajając jego naturalne potrzeby. Dzisiaj możemy docenić (i naśladować) ich emocjonalną inteligencję, która stanowi istotne źródło cielesnego i duchowego piękna.

Newsletter
Twoje piękno jest naszą pasją. Dołącz do nas i poznawaj świat FEMI.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl