Skip care: pielęgnacja twarzy – mniej znaczy więcej?
Skip care: pielęgnacja twarzy – mniej znaczy więcej?

Skip care: pielęgnacja twarzy – mniej znaczy więcej?

Skip care to rodzaj detoksu od kosmetycznych zawirowań. To także zminimalizowanie rozbudowanych rytuałów pielęgnacyjnych. Skip care jasno deklamuje: używamy tylko tego, czego skóra potrzebuje wyraźnie. Pielęgnacja ma być wycelowanym w potrzeby zabiegiem codziennych czynności. Skip care także uczy rozpoznania, czego cera łaknie, a czego używamy, bo powiedziała tak ciocia, reklama, internet.

Trend skip care

Skip care jest więc jakimś uber-trendem, który ponad wszystkie trendy wyznacza umiar i realne potrzeby. Brzydko uogólniać, ale chyba wydarzyło się tak, że bez rozeznania potrzeb skóry wiele kobiet zaufało codziennym peelingom lub olejom pochodzenia roślinnego bez umiaru. Zamiast bić blaskiem i zdrowiem, skóra – i przy okazji zdrowy rozsądek – zostały znokautowane. Stąd więc potrzeba pokazania znaku STOP w postaci skip care.

Siła skóry, siła prostoty

Minimalizując zaplecze kosmetyczne, doprowadzamy do swego rodzaju detoksu. Zawsze testując nowy kosmetyk, warto wprowadzać go pojedynczo w zabiegi pielęgnacyjne. Łatwiej zauważyć jego mankamenty, ewentualne działanie alergizujące, dyskomforty czy olśnienia. Podobnie jak w diecie eliminacyjnej. Można się pokusić na zdanie, że skip care to taka dieta dla skóry. Jest pora na jej odpoczynek, wzmożoną troskę, ale i baczną obserwację. Mniej, w tym przypadku, nie oznacza zminimalizowania efektów pielęgnacji.

Minimalizm kosmetyczny

Moda azjatycka, w którejkolwiek formie zalewając nasz europejski świat, robi to na wielu piętrach. Bo przecież ostatnio uczyliśmy się porządków w szafach i organizacji przestrzeni, a to tylko był pretekst do magii sprzątania swojej głowy i przestrzeni życiowej. Jeśli uczymy się z Koreankami liczyć do 10, to znaczy, że uczymy się radości z dbania o siebie. Porządek na półce z kosmetykami i świadome zakupy uczą dobierać tylko właściwe produkty, a nie chciwej łapanki w koszyk. Zużywajmy też kosmetyki do końca, za zero waste głosuje jednogłośnie nasze środowisko. Zamiast zakupu maseczki w jednorazowym opakowaniu, zróbmy skłon w stronę tej zapakowanej w słoik.

Dermatolodzy zalecają drogę spokoju i wycelowanej pielęgnacji. Łatwiej wtedy odczytać, co może wywoływać alergię lub ewentualne stany zapalne. À propos czytania! W filozofii łazienkowej skip care rozczytywanie etykiet to bardzo ważna sprawa. Składniki godne lektury to surowce aktywne, najlepiej pochodzenia roślinnego. Unikamy zbędnych chemii i wypełniaczy.

Z pewnością na co dzień dostarczamy skórze wielu bodźców, czy to stresów, czy pełnej gamy emocji. Nie jest konieczne forsowanie jej nadmiernymi zabiegami. Skip care pielęgnuje nasze spokoje, harmonizuje konsumpcyjne szaleństwa. W myśleniu FEMI asceza jest ostatnim wymiarem w konteście pielęgnacji. Mamy jednak wiele wspólnego, jak się okazuje, z filozofią skip care. Podpisujemy się pod tym, że warto kupić jeden kosmetyk nawilżający o bogatym składzie aktywnym i rozlegle wydajny. Podobnie jak z odzieżą. Koneserzy i weterani mody potwierdzają: jedna koszula porządnej marki przeżyje tuzin tych sieciówkowych. Ekologia przybija piątkę skip care. W równowadze i myśleniu siła.

Newsletter
Twoje piękno jest naszą pasją. Dołącz do nas i poznawaj świat FEMI.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl