Pęczki zielonej kolendry są osobliwie aromatyczne, lekko anyżkowe, swojsko przypominają pietruszkę. Nasiona gorzkawe, lekko cytrusowe, wędrują po kuchniach Azji, Meksyku i Bliskiego Wschodu. Była w bagażu konkwistadorów, a z Biblii wiemy, że funkcjonowała jako jedno z ziół rangi gorzkiej podczas święta Paschy. Kolendra pasuje do grudnia jak ulał, bo uniwersalnie wplata się w wątki celebracji, różnorodnych. I w kuchni, i dla ciała, również dla nastroju. Rozgrzewa przyjemne emocje, komponuje się z korzennymi przyprawami i cytrusami. Monograficznie dzisiaj przedstawiam wam Olejek z nasion kolendry i częstuję barszczem według rodzinnej receptury. Kolendra bielą zestraja się z grudniem – tak śnieżnie kwitnie.